Strona główna › Notatki › Co powinieneś uśredniać?
Co powinieneś uśredniać? Czy sam Bitcoin wystarczy?
Sporo mówiliśmy o tym, „jak uśredniać", ale „co uśredniać" jest właściwie trudniejsze i ważniejsze. Rozsianie pieniędzy po koszyku wydaje się bezpieczne, a jednak po objechaniu wszystkich rogów skończyłem, inwestując w mniej, nie więcej. Oto dlaczego.
Jeden sprzeczny z intuicją fakt na początek: w kryptowalutach „dokupienie kilku monet, by zdywersyfikować ryzyko" często się nie sprawdza. Główne i małe monety rosną i spadają w ścisłym zgraniu — myślisz, że zdywersyfikowałeś, kupując koszyk, a w istocie kupiłeś to samo ryzyko wiele razy. To przeciwieństwo tradycyjno-inwestycyjnej mądrości, że „dywersyfikacja to darmowy obiad". Gdy to złapiesz, odpowiedź na „co uśredniać" przechyla się ku mniej, nie więcej.
A powód, dla którego zasługuje na większy namysł niż „jak uśredniać", jest prosty: „czynność" DCA jest mechaniczna, ale jeśli „przedmiot" DCA nie ma długoterminowej wartości, to najdoskonalsza dyscyplina i najsprytniejsza częstotliwość są jedynie precyzyjnym traceniem pieniędzy, w stałym rytmie. Poniżej wezmę kilka pytań, które zadawałem sobie raz po raz, i krok po kroku rozłożę „w co inwestować".
P: Czy sam Bitcoin wystarczy?
O: Dla wielu ludzi tak — i może być najbardziej pasującym punktem wyjścia.
Bitcoin ma najdłuższą historię, najszerszy konsensus i najprostszy mechanizm na tym rynku. Jego opowieść łatwo uchwycić: twarda granica podaży, brak zależności od jakiejkolwiek pojedynczej firmy czy zespołu, by działał dalej, omawiany i trzymany na całym świecie jako rodzaj „cyfrowego rzadkiego aktywa". Nie musisz rozumieć skomplikowanej technologii, by z grubsza wyjaśnić, „czym jest i dlaczego ma wartość". To ma ogromne znaczenie, bo to, czy zdołasz coś przetrzymać przez bessę, zależy niemal w całości od tego, czy naprawdę to rozumiesz.
Oczywiście zmienność Bitcoina wciąż jest ogromna, z wieloma głębokimi obsunięciami rzędu 70–80% w historii (jakieś 84% w cyklu 2018, jakieś 77% w 2022). „Tylko Bitcoin" nie znaczy „bezpiecznie"; po prostu trzyma twoje obciążenie poznawcze na minimum — musisz zrozumieć tylko jedną rzecz. Dla zwykłego człowieka, który dopiero zaczyna i nie chce tonąć w żargonie, uważam, że to uczciwy i pragmatyczny wybór.
P: A co z dodaniem Ethereum?
O: Jasne, pod warunkiem że naprawdę rozumiesz, dlaczego je dodajesz — a nie po prostu dlatego, że „to numer dwa".
Logika Ethereum różni się od logiki Bitcoina. Bitcoin jest bardziej jak „cyfrowe złoto" — jego argument to rzadkość i przechowywanie wartości; Ethereum jest bardziej jak „programowalna sieć", na której działa wiele aplikacji i protokołów, więc jego wartość jest mocniej związana z tym, „jak bardzo sieć jest używana". To dwie różne opowieści, a nie dwie wersje tej samej.
Prawdziwe pytanie kryjące się za „czy dodać Ethereum" brzmi więc: czy rozumiesz i kupujesz jego opowieść o „programowalnej sieci"? Jeśli rozumiesz i się zgadzasz, to przeznaczenie na nie części pozycji jest rozsądne. Ale jeśli po prostu czujesz, że „numer dwa nie może być taki zły", to tak naprawdę kupujesz coś, czego nie potrafisz wyartykułować — psychologicznie to samo, co kupowanie gorącej małej monety, tylko z bardziej szacownym przedmiotem.
Dla każdego aktywa, które rozważam dodać, zadaję to samo pytanie: w noc, gdy spadło o 70%, a wszyscy mówią, że to koniec, czy wciąż będę miał przekonanie, by je trzymać — albo nawet dalej kupować? Jeśli odpowiedź brzmi nie, nie należy ono na moją listę DCA, niezależnie od tego, gdzie dziś plasuje się w rankingu czy jak mocno pompuje.
P: Czy koszyk nie jest bardziej zdywersyfikowany?
O: To największy objazd, jaki zaliczyłem. Brzmi słusznie, ale w kryptowalutach często działa odwrotnie.
W tradycyjnym inwestowaniu „dywersyfikacja" to ewangelia — kupujesz koszyk akcji i gdy jedna jest w dół, inna w górę, wygładzając ogólne wahania. Ale aktywa kryptowalutowe mają osobliwość: ich korelacja wzajemna jest niezwykle wysoka. Gdy rynek jest dobry, rosną razem; gdy się załamuje, spadają niemal jak jedno — a im mniejsza, bardziej peryferyjna moneta, tym mocniej spada i tym niższe ma szanse powrotu. Kupowanie koszyka kilkunastu monet często więc naprawdę nie dywersyfikuje twojego ryzyka; po prostu kupuje to samo ryzyko kilkanaście razy, rozcieńczając przy tym twoją uwagę i zrozumienie tak cienko, że nie potrafisz nad tym zapanować.
Bardziej praktyczny problem: jeśli choćby kilka z tego koszyka to monety, których naprawdę nie rozumiesz i wrzuciłeś tylko, by zaokrąglić liczbę, te kilka staje się twoim słabym punktem — gdy się załamią, nie będziesz wiedział, czy trzymać, czy uciekać, bo od początku ich nie rozumiałeś. Przesłanką dywersyfikacji powinno być „rozumiem każdą z nich", a nie „kup ich dość, a kilka się trafi".
P: Te gorące małe monety, co pompują najmocniej — naprawdę nie tknąć ani jednej?
O: W ramach „DCA" nie tykam ich. Mówię to z pełnym przekonaniem.
DCA to metoda zbudowana na długi termin, na „wierzę w jego wartość za wiele lat". Logika większości gorących małych monet jest odwrotna: jadą na krótkoterminowych narracjach, nastrojach i rotacji pieniędzy, a wiele z nich nigdy nie wróciło, gdy szum opadł. Wsadzenie czegoś takiego w DCA — czyli kupowanie tego co miesiąc przez lata, choćby nie wiadomo jak drogo — to w istocie używanie narzędzia „długoterminowego gromadzenia" do trzymania przedmiotu „krótkoterminowego hazardu". Totalne niedopasowanie narzędzia do przedmiotu.
Największa pułapka gonienia za gorącymi małymi monetami polega na tym, że najłatwiej wyzwala błąd „powiększania kwoty w pogoni za wzrostem" z pięciu najczęstszych błędów DCA. Patrząc, jak ktoś podwaja na tym pieniądze w jedną noc, bardzo trudno utrzymać ręce przy sobie i nie wskoczyć. Ale cała dyscyplina DCA opiera się na „nie gonię gorących tematów; mechanicznie kupuję tylko to, co postanowiłem". Złóż te dwie rzeczy razem, a w końcu rozszarpią twoją dyscyplinę DCA.
„Używanie DCA, by obstawić małą monetę, która może wystrzelić" to bardzo częste samooszustwo — ubiera spekulację w szaty dyscypliny. Jeśli chcesz wziąć małą sumę, którą w całości stać cię stracić, i postawić ją na gorący temat, to osobna sprawa (i bądź świadomy, że to spekulacja, nie DCA) — tylko nigdy nie mieszaj jej z długoterminową pozycją, którą poważnie gromadzisz.
P: Jak więc dokładnie wybierać?
O: Jedna reguła — inwestuj tylko w to, co naprawdę rozumiesz, a potem trzymaj liczbę tak małą, jak to możliwe.
„Mniej znaczy więcej" nie jest tu ładnym sloganem; ma bardzo konkretne korzyści:
- Skupione zrozumienie. Im mniej aktywów, tym prawdziwiej możesz zrozumieć każde z nich — i tym lepiej przetrzymasz je przez bessę.
- Proste decyzje. Żadnego męczenia się nad tym, jak rozbić ten miesiąc na kilkanaście monet; DCA istnieje właśnie po to, byś decydował mniej.
- Brak prowadzenia za rękę przez szum. Krótka lista oznacza, że nie będziesz codziennie martwił się, czy jakaś mała moneta dziś pompowała.
Ile dokładnie, w jakich proporcjach — nie ma standardowej odpowiedzi; zależy to od tego, co rozumiesz i w co wierzysz. Ale kierunek jest jasny: zamiast rozsiewać garść rzeczy, których nie potrafisz wyjaśnić, skup się na jednym czy dwóch aktywach, które naprawdę rozumiesz i naprawdę im ufasz, a potem całą energię wlej w „trzymanie się długoterminowo" — to właśnie DCA może ci faktycznie dać. By na własne oczy zobaczyć historyczne wyniki DCA dla różnych aktywów, wyciągnij krzywe i porównaj je w narzędziu do backtestu; by spiąć całą metodę z kontrolą ryzyka, polecam kompletny przewodnik po DCA na Bitcoinie oraz zarządzanie ryzykiem w DCA.
Konkretnie więc przesiewaj każdego kandydata jednym pytaniem: w okresie, gdy spadło o 70%, a wszyscy je spisują na straty, czy wciąż byłbyś gotów kupować je dalej według planu? Zatrzymaj te, które przejdą; te, na które nie potrafisz odpowiedzieć, odłóż na listę obserwacyjną, nie na listę DCA. Po przesianiu lista będzie prawdopodobnie bardzo krótka — co zwykle jest słuszne, a nie problemem.
Gdy już wybierzesz aktywo, kolejnym krokiem jest konto do jego kupna
Gdy ustalisz, co uśredniać, potrzebujesz konta, które potrafi kupić te główne aktywa i ustawić automatyczny plan.
Zobacz, jak założyć konto →Ujawnienie afiliacyjne: jeśli zarejestrujesz się przez link na tej stronie, Manfu może otrzymać prowizję polecającą, bez dodatkowego kosztu dla ciebie. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem; te treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i nie są poradą inwestycyjną.